Umówiłam się do kina z facetem poznanym na kursie językowym. Zaproponował, że kupi bilety wcześniej przez internet. Spotkaliśmy się pod galerią handlową kwadrans przed seansem i wjechaliśmy schodami ruchomymi na najwyższe piętro. Kiedy podeszliśmy do bramki biletowej, chłopak wyciągnął telefon, żeby pokazać kody QR. Ekran jego telefonu był całkowicie czarny, bateria padła mu w drodze na spotkanie. Nie miał zapisanych biletów nigdzie indziej, ani nie pamiętał numeru zamówienia. Pan z obsługi nie mógł nas wpuścić na słowo. Musieliśmy kupić nowe bilety na inny, losowy film, na który akurat były wolne miejsca w tym samym czasie. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.