Poszedłem na basen miejski, żeby przepłynąć kilkadziesiąt długości w ramach porannego treningu. Pływam od lat, więc zaraz po wejściu na halę skierowałem się na tor dla zaawansowanych. Przygotowałem się do skoku ze słupka startowego i wybiłem się mocno do przodu. W momencie wejścia do wody, guma moich okularów pływackich nagle pękła. Lewe szkiełko uderzyło mnie boleśnie w łuk brwiowy, a chlorowana woda natychmiast zalała mi oczy. Zamiast płynnie wynurzyć się do kraula, zachłysnąłem się wodą i zacząłem kaszleć na środku toru. Ratownik gwizdnął, pytając, czy nic mi nie jest, co przykuło uwagę wszystkich pływających. Musiałem przerwać trening po pięciu sekundach od jego rozpoczęcia. Na domiar złego okularki były modelem korekcyjnym, za który zapłaciłem w zeszłym miesiącu trzysta złotych. Wróciłem do domu z bolącym okiem i poczuciem totalnej porażki. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
55358TRASH
55394TRASH