Wychodząc do pracy, otworzyłem na chwilę drzwi na klatkę, żeby odebrać ulotkę z wycieraczki. Mój kot, który nigdy nie wychodzi z domu, wykorzystał ten moment i wybiegł na zewnątrz. Przestraszył się hałasu na schodach i pobiegł prosto pod auto sąsiada na parkingu. Wszedł w szczelinę pod silnikiem i nie chciał wyjść. Spędziłem dwie godziny pod samochodem na mrozie, próbując go wyciągnąć. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.