Moja mała córka bardzo chciała pomóc mi w niedzielnym pieczeniu ciasta. Zgodziłem się z uśmiechem, bo myślałem, że to będzie świetna i twórcza zabawa. Dałem jej do ręki małe sitko i plastikowy kubek z mąką. Miała posypać dno przygotowanej na blacie, wysmarowanej masłem formy. Córka stała stabilnie na drewnianym stołku tuż obok mnie. Nagle usłyszała głośny dzwonek do drzwi wejściowych. Dźwięk mocno ją wystraszył i zdekoncentrował. Odwróciła się bardzo gwałtownie, tracąc na chwilę równowagę na podwyższeniu. Zamiast sypać mąkę grzecznie do blaszanej formy, z całym impetem wysypała ją wprost na moją twarz. Zakrztusiłem się pyłem, a mąka wpadła mi głęboko do oczu i nosa. YAFUD«Poprzednia wpadka
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.