Wracałem z synem z placu zabaw po długim popołudniu. Zrobiłem mu żart i dałem mu klucze od mieszkania, żeby sam spróbował otworzyć klatkę schodową. Przechodziliśmy akurat po żeliwnej kratce ściekowej na podjeździe przed blokiem. Synowi wyślizgnął się pęk kluczy z małych rączek i wpadł prosto w szparę między prętami. Klucze uderzyły o dno studzienki głęboko pod ziemią. Musieliśmy czekać ponad dwie godziny na klatce schodowej na przyjazd żony z zapasowym kompletem. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
55172TRASH