Wracałem po pracy do domu komunikacją miejską. Wsiadłem do autobusu i zająłem wolne miejsce przy oknie. Wyciągnąłem z torby czytnik ebooków, żeby nadrobić zaległości w lekturze. Po dwóch przystankach do pojazdu wsiadła grupa przedszkolna. Opiekunki kazały dzieciom zająć miejsca z tyłu, dokładnie tam, gdzie siedziałem. Zostałem otoczony przez trzydzieścioro głośnych maluchów. Jeden z chłopców zaczął uderzać plastikową zabawką w oparcie mojego fotela. Inny rozlał sok jabłkowy, który spłynął prosto pod moje buty. Podróż trwała zaledwie dwadzieścia minut, ale dłużyła się w nieskończoność. Wysiadłem z autobusu z potężnym bólem głowy i lepkimi podeszwami. Resztę drogi wolałem pokonać na piechotę. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.