Zostałem zaproszony na parapetówkę do nowego mieszkania kolegi z pracy. Impreza była niewielka, w gronie kilku osób z działu. Kupiłem butelkę wina i udałem się pod wskazany adres. Wjechałem windą na czwarte piętro i zapukałem do drzwi. Otworzył mi gospodarz, którego serdecznie przywitałem. Poprosił mnie o zdjęcie butów w przedpokoju, co bez wahania uczyniłem. Wszedłem w skarpetkach do salonu, gdzie siedzieli już goście. Zrobiłem zaledwie kilka kroków po ciemnych panelach. Moja prawa stopa wylądowała w mokrej kałuży na środku pokoju. Szczeniak gospodarza chwilę wcześniej załatwił tam swoją potrzebę fizjologiczną, a ja spędziłem wieczór boso. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.