Pojechałem rano na stację benzynową zatankować auto przed dłuższą trasą. Stanąłem pod dystrybutorem i otworzyłem klapkę wlewu paliwa. Kiedy odkręcałem plastikowy korek, wyślizgnął mi się z rąk przez poranny chłód. Spadł na ziemię i potoczył się prosto pod żeliwną kratkę ściekową. Wpadł do środka z głośnym pluskiem i zniknął w brudnej wodzie. Pracownik stacji powiedział, że nie mają narzędzi do podniesienia kraty. Mój wyjazd opóźnił się o trzy godziny, dopóki nie kupiłem korka zastępczego w markecie. YAFUD.«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.