Pracowałem zdalnie z domu z powodu lekkiego przeziębienia. Mój pies cicho położył się pod biurkiem przy moich nogach. Po godzinie zauważyłem, że bateria w laptopie zaraz się rozładuje. Sięgnąłem pod stół, żeby sprawdzić, dlaczego zasilacz nie działa. Okazało się, że pies całkowicie przegryzł kabel zasilający na dwie części. Musiałem wziąć dzień urlopu na żądanie i jechać do sklepu po nowy zasilacz. YAFUD.«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.