Zostałem zaproszony na imprezę urodzinową do kolegi z pracy. Zaoferowałem, że upiekę mój popisowy sernik na zimno z galaretką. Pracowałem nad nim cały piątkowy wieczór, chłodząc odpowiednio każdą warstwę. Przyniosłem gotowe ciasto w szczelnym pojemniku na miejsce imprezy. Gospodarz wziął ode mnie pojemnik i położył go na szerokim parapecie w kuchni, żeby nie zawadzał na stole. Nikt nie zwrócił uwagi, że pod parapetem był rozkręcony na maksimum kaloryfer. Po dwóch godzinach postanowiono podać deser. Zamiast sernika w pojemniku znajdowała się płynna, serowo-żelatynowa zupa. Nikt oczywiście nie zdecydował się tego zjeść. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
56849TRASH