Poszedłem na domówkę do znajomego z okazji parapetówki. Było dużo osób, atmosfera świetna, jedzenie pyszne. Stałem w kuchni, rozmawiając z grupą ludzi z mojej poprzedniej pracy. Nagle gospodarz przyniósł na tacce świeżo upieczone, miniaturowe babeczki. Sięgnąłem po jedną z brzegu i ugryzłem ją na pół. W środku, zamiast czekolady, znalazłem wykałaczkę, która prawdopodobnie służyła do sprawdzania stopnia wypieczenia ciasta. Kawałek drewna wbił mi się głęboko w podniebienie. Zamiast pić drinki i bawić się ze znajomymi, resztę imprezy spędziłem plując krwią do zlewu i próbując pęsetą wyciągnąć drzazgę. YAFUD«Poprzednia wpadka
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.