Codziennie jeżdżę do pracy tym samym pociągiem podmiejskim. Zawsze zajmuję miejsce w przedziale dla podróżnych z rowerami, bo jest tam więcej przestrzeni. Dzisiaj wyjątkowo zaspałem i musiałem biec na stację. Wpadłem do pociągu w ostatniej chwili, tuż przed zamknięciem drzwi. Usiadłem na jedynym wolnym miejscu obok okna, wyciągnąłem książkę i zacząłem czytać. Po około dwudziestu minutach zorientowałem się, że pociąg jedzie w przeciwnym kierunku. Okazało się, że przez pośpiech wsiadłem do składu, który stał na sąsiednim torze i odjeżdżał o tej samej godzinie w stronę innej miejscowości. Zamiast w biurze, wylądowałem na stacji oddalonej o 30 kilometrów. Musiałem czekać godzinę na pociąg powrotny. Szef potrącił mi to spóźnienie z pensji. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.