Wczoraj miałem ważną rozmowę o pracę w systemie zdalnym. Specjalnie ubrałem wyprasowaną koszulę i marynarkę. Upewniłem się, że w tle nie ma bałaganu. Kamera była ustawiona idealnie na wysokości twarzy. Połączyliśmy się punktualnie o 10:00. Rekruterka zadawała rzeczowe pytania, a ja odpowiadałem płynnie. Wszystko szło zgodnie z moim planem. Nagle mój kot wskoczył na biurko. Zignorowałem go, starając się utrzymać kontakt wzrokowy do kamery. Zwierzak postanowił jednak usiąść dokładnie na klawiaturze mojego laptopa. Wcisnął kombinację klawiszy, która natychmiast rozłączyła spotkanie. Zanim zorientowałem się, jak ponownie dołączyć, minęły trzy minuty. Rekruterka przyjęła moje przeprosiny, ale rytm rozmowy został całkowicie zepsuty. Ofertę ostatecznie otrzymał ktoś inny. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.