Poszedłem wczoraj rano na rutynowe pobieranie krwi. Zawsze dobrze znosiłem takie zabiegi. Nie obawiałem się niczego szczególnego. Usiadłem w fotelu i odsłoniłem ramię. Pielęgniarka sprawnie wkuła igłę w moją żyłę. Zaczęła po kolei napełniać przygotowane wcześniej plastikowe probówki. W tym samym momencie do gabinetu weszła inna pacjentka. Kobieta była zdezorientowana i zapytała o drogę do toalety na piętrze. Pielęgniarka odwróciła głowę w jej stronę, żeby odpowiedzieć na zadane pytanie. Robiąc to, przypadkowo pociągnęła za wężyk podłączony do mojej ręki. Igła natychmiast wysunęła się z żyły. Zanim ktokolwiek zorientował się w sytuacji, krew kapała już na moje jasne spodnie. Musiałem wracać w takim stanie autobusem miejskim przez całe miasto. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.