Dzisiaj rano przed wyjazdem do pracy musiałem zatankować samochód. Podjechałem na moją stałą stację benzynową, gdzie zawsze kupuję paliwo. Wziąłem pistolet z dystrybutora i włożyłem do baku, nie patrząc na kolor rączki. Zatankowałem do pełna, zapłaciłem i odjechałem w stronę centrum. Po przejechaniu pięciu kilometrów silnik zaczął gwałtownie szarpać. Chwilę później zgasł całkowicie na środku ruchliwego skrzyżowania. Spojrzałem na paragon, który rzuciłem na siedzenie pasażera. Zamiast diesla, nalałem do pełna bezołowiowej benzyny. Musiałem wezwać lawetę, która zablokowała jeden pas ruchu. Mechanik poinformował mnie po południu, że koszt czyszczenia układu wyniesie sporo pieniędzy. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.