Jechałam z rodzicami i wujkiem na działkę. Po drodze zatrzymaliśmy się w małym okolicznym sklepie.Jako,że umierałam z głodu,poprosiłam tatę o kupno paczki chipsów. "Gospodarze"(ludzie,którzy sprzedawali nam ziemię) mają wielkiego wilczura,który jest strasznie kochany i ma wyraz pyska,jakby cały czas się uśmiechał. Zawsze kiedy przyjeżdżamy wybiega licząc na coś do jedzenia. Wysiadłam z samochodu i wypadł mi chips z paczki,którego nie zauważyłam. Emil(bo tak ma na imię "nasz"działkowy wilczur wszedł na naszą działkę,żeby sobie trochę pobiegać i się połasić. Mój brat,kiedy wysiadał z samochodu,zauważył upuszczonego przeze mnie chipsa,a że jest łakomy chciał go zjeść.Włożył go do ust i nagle zaczął pluć. Okazało się,że chips był mokry. Tak:Pies też go zauważył,wziął do pyska, a że mu nie smakował wypluł go. Dla mojego brata YAFUD.«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Yafud jak yafud, ale wstyd jak stąd do Madrytu że zjada znalezione chipsy. I nie mniejszy dla rodziców za pilnowanie zdrowego odżywiania. Chipsy to przekąska, a nie wartościowy posiłek.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Luna_s20 [YAFUD.pl] | 10 Maja, 2014 03:59
Yafud jak yafud, ale wstyd jak stąd do Madrytu że zjada znalezione chipsy. I nie mniejszy dla rodziców za pilnowanie zdrowego odżywiania. Chipsy to przekąska, a nie wartościowy posiłek.