Sytuacja zdarzyła się parę lat temu. Spieszyłam się do pracy ale tuż przed pracą chciałam jeszcze podjąć pieniądze z banku. Z racji tego że nie posiadałam karty musiałam odstać swoje w kolejce. Kasę podjęłam i gdy już wychodziłam z banku złapałam za klamkę szklanych drzwi i je pchnęłam do przodu. W tym momencie rozległ się głuchy trzask a moim oczom ukazał się przedziwny widok. Szyba w drzwiach zrobiła się nagle biała i cała się osunęła w dół, a odłamki szkła zaczęły się odbijać od marmurowej posadzki. Huk przy tym był niesamowity a mnie wmurowało w tą posadzkę. Po chwili przybiegł Pan ochroniarz, spojrzał na posadzkę i na mnie i jęknął: O Q...SZYBA ZBROJENIOWA POSZŁA! Mi się głupio zrobiło, w popłochu pomyślałam że może zechcą mnie obciążyć materialnie za zniszczone szkody więc gdy tylko ochroniarz uwolnił mnie od klamki z okrągłym kawałkiem szyby naokoło niej jęknęłam tylko głucho, OK TO JA JUŻ TERAZ MOGĘ IŚĆ DO TEJ PRACY?! I jak się nie odezwał to po prostu czmychnęłam. Biegnąc do pracy wystukałam numer mojej brygadzistki żeby ją poinformować że będę na pewno w pracy, tylko się troszkę spóźnię bo mi drzwi w banku spadły. Rezultat był taki że na drugi dzień pół mojego zakładu było odwiedzić bank bo nie chciało uwierzyć w moją opowieść a drzwi jednak nie było. A drugi YAFUD dlatego ze w ten dzień było wielu petentów w banku, emeryci mieli dzień wypłaty emerytur...«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
55358TRASH
55394TRASH