Spacerowałem z moim dwuletnim synem po osiedlowym chodniku. Dziecko bawiło się swoim ulubionym, drogim smoczkiem uspokajającym. W pewnym momencie syn energicznie wymachnął rączką i wypuścił smoczek. Przedmiot poleciał idealnym łukiem w stronę jezdni. Wpadł prosto przez wąską szczelinę do głębokiej kratki ściekowej. YAFUD.«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.