Mam na klatce schodowej sąsiada, który uwielbia wystawiać swoje śmieci przed drzwi mieszkania. Wczoraj wracałem po zmroku i na korytarzu akurat nie działało oświetlenie. Potknąłem się o wielki, czarny worek ze śmieciami, który postawił idealnie na środku mojego przejścia. Worek był pełen obierzyn z ziemniaków i resztek rzadkiego sosu pomidorowego. Lądując na podłodze, rozerwałem cienką folię własnym ciężarem. Cała zawartość wysypała się bezpośrednio na moją jasną kurtkę zimową. Zrobiłem ogromny raban, pukając w jego drzwi, ale sąsiad w ogóle nie otworzył. Prawdopodobnie udawał, że nie ma go w domu. Musiałem sam posprzątać ten cuchnący bałagan, żeby nie denerwować reszty mieszkańców bloku. Moja kurtka nadaje się teraz tylko do wyrzucenia. Plamy z tłustego sosu nie zeszły nawet po wizycie w profesjonalnej pralni chemicznej. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.