Biegłem na autobus powrotny z pracy. Zdążyłem dobiec do drzwi, ale kierowca zamknął je w momencie, gdy przez nie przechodziłem. Mechanizm przyciął mi pasek od torby na laptopa. Autobus ruszył, a pasek z hukiem się urwał. Torba upadła na mokry beton. Laptop ma wgniecioną obudowę, a ja zostałem na przystanku. Następny kurs mam za godzinę. Deszcz zaczął padać mocniej. YAFUD.«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.