Zostałem zaproszony na parapetówkę do dobrych znajomych z czasów studiów. Postanowiłem kupić im w prezencie drogi ekspres przelewowy, na który się składaliśmy z grupą przyjaciół. Niosłem ogromne, ciężkie pudło przez kilka przecznic, bo nie było gdzie zaparkować w okolicy. Z trudem wtaszczyłem sprzęt na trzecie piętro i zadzwoniłem dzwonkiem do drzwi. Gospodarz otworzył mi z szerokim uśmiechem na twarzy. Chciał odebrać ode mnie pudło, żeby odciążyć mi ręce. Zrobił to jednak tak niefortunnie, że złapał tylko za śliski, luźny bok kartonu. Pudełko wyślizgnęło się nam obu, spadło na twarde płytki w korytarzu i potoczyło się w dół schodów. Usłyszeliśmy tylko głośny trzask pękającego plastiku i tłuczonego dzbanka wewnątrz opakowania. Ekspres za tysiąc złotych nie nadawał się nawet do naprawy. YAFUD.«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
0
1
Pqhv | 79.185.32.* | 11 Maja, 2026 20:56
To ten ekspres był drogi, czy za tysiąc złotych?
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Pqhv | 79.185.32.* | 11 Maja, 2026 20:56
To ten ekspres był drogi, czy za tysiąc złotych?