Poszłam na pierwszą randkę z chłopakiem z aplikacji. Zaprosił mnie na spacer po parku, a potem na kawę. Pogoda była piękna, więc usiedliśmy w kawiarnianym ogródku na zewnątrz. Zamówiłam mrożoną herbatę z dużymi kawałkami owoców. Podczas rozmowy pociągnęłam spory łyk napoju przez grubą, papierową słomkę. Kawałek twardej cytryny utknął mi w gardle. Zaczęłam gwałtownie kaszleć i dusić się na oczach mojego rozmówcy. Zamiast romantycznej atmosfery, musiał mnie uderzać w plecy, aż wyplułam owoc na stół. Resztę spotkania przesiedzieliśmy w bardzo niezręcznej ciszy. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.