Jechałem na ważne wywiadówki do szkoły moich dzieci. Droga przez las była prosta i całkowicie pusta. Miałem spory zapas czasu do rozpoczęcia spotkania z nauczycielami. Powoli dojeżdżałem do niewielkiego skrzyżowania. Z naprzeciwka wyjechała duża ciężarówka przewożąca żwir budowlany. Samochód podskoczył na niewielkim wyboju w asfalcie. Z jego załadowanej naczepy spadł jeden, jedyny kamień o wielkości piłki golfowej. Kamień odbił się mocno od jezdni. Uderzył z ogromną siłą prosto w moją przednią szybę. Szkło natychmiast pokryło się gęstą pajęczyną głębokich pęknięć, zasłaniając mi widoczność. Musiałem zjechać na pobocze i wezwać lawetę zamiast jechać do szkoły. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.