Wracałem samochodem z zakupów w centrum handlowym. Na podmiejskiej drodze najechałem na spory gwóźdź i przebiłem prawą przednią oponę. Zjechałem bezpiecznie na pobocze i wyciągnąłem trójkąt ostrzegawczy. Otworzyłem bagażnik, zdjąłem matę i wydobyłem koło zapasowe z wnęki. Przyniosłem lewarek i sprawnie podniosłem cały samochód. Zdemontowałem przebite koło i sięgnąłem po zapasówkę. Dopiero przy próbie montażu zauważyłem, że koło zapasowe jest całkowicie pozbawione powietrza. Leżało w bagażniku od nowości przez pięć lat i zawór po prostu zbutwiał. Nie miałem przy sobie kompresora ani pompki nożnej. Utknąłem na poboczu w szczerym polu na łasce pomocy drogowej. Musiałem zapłacić kilkaset złotych za wezwanie lawety do uszkodzonej opony. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.