Odprowadzałem rano córkę do przedszkola. Przed wejściem do budynku była duża kałuża po nocnej ulewie. Powiedziałem małej, żeby uważała i ominęła wodę. Ona posłusznie przeszła bokiem po suchym chodniku. Ja natomiast stanąłem na obluzowanej płycie chodnikowej. Woda spod spodu trysnęła mi prosto na spodnie aż po kolano. W biurze musiałem suszyć spodnie suszarką do rąk. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.