W mojej kamienicy każde otwieranie zamków w drzwiach wejściowych do mieszkania niesie się głośnym echem po klatce. Zdarzyło mi się dwa razy, że musiałam wyjść koło godziny 23, to były naprawdę awaryjne sytuacje, w których nie dało się poczekać do rana. Sąsiad się do mnie przyczepił, że ciągle wychodzę i hałasuję tymi zamkami nie dając mu spać. Mówię, że wychodziłam może dwa razy, a poza mną mieszkają tu też inne osoby, które mają zwyczaj wychodzić w nocy. A on się kłócił, że to zawsze ja, bo raz czy dwa widział mnie przez wizjer, ze inni nie wychodzą. Ale jak ten sam sąsiad co tydzień w piątek robi imprezę do samego rana, puszczając głośno muzykę, a jego znajomi wydzierają się na całe gardło, to jest wszystko w porządku... On może hałasować całą noc. Ja nie mogę wyjść z własnego mieszkania w nocy raz na kilka miesięcy, bo robi z tego awanturę. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
56689TRASH
56780TRASH