Mój syn bawił się w salonie cicho swoimi drewnianymi klockami. Zawsze układa z nich bardzo skomplikowane i stabilne wieże. Kiedy przechodziłem obok z talerzem pełnym gorącego jedzenia, nadepnąłem na jeden klocek, który wpadł na środek dywanu. Próbując złapać równowagę, wywróciłem całą zbudowaną wieżę. Talerz wyleciał mi z rąk, brudząc ścianę, a nawet sufit. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.