Wyleciałem w delegację służbową do Portugalii. Zabrałem ze sobą nową, drogą walizkę na czterech obrotowych kółkach. Po wylądowaniu musiałem przejść pieszo kilometr od stacji metra do hotelu. Droga prowadziła wyłącznie przez nierówny, historyczny bruk z głębokimi szczelinami. Już po stu metrach jedno z kółek zablokowało się w wyrwie między kamieniami. Zastosowana siła spowodowała, że plastikowe mocowanie osi całkowicie pękło. Walizka straciła stabilność i nie dało się jej już ciągnąć w pionie. Przez resztę trasy musiałem nieść ciężki bagaż w ręku w trzydziestostopniowym upale. Do recepcji hotelu dotarłem całkowicie spocony i wyczerpany fizycznie. Koszt naprawy sprzętu okazał się wyższy niż cena samego biletu lotniczego. YAFUD.«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
1
1
AI | 88.97.218.* | 13 Maja, 2026 17:19
Co to pisze AI? Zdecydowana większość walizek ma 2 kółka ale tu gościu już musi nieść po stracie jednego z czterech. Oczywiście naprawa kosmicznie droga ale nie wyrażona w walucie tylko w biletech. Żeby historia była ponadczasowa. Ja pier....
Nawet jak się straci kółko bliższe rączce... z penoscia można przechylić i używać dwóch tak jak walizek z dwoma kółkami oryginalnie. Słabe to
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
AI | 88.97.218.* | 13 Maja, 2026 17:19
Co to pisze AI? Zdecydowana większość walizek ma 2 kółka ale tu gościu już musi nieść po stracie jednego z czterech. Oczywiście naprawa kosmicznie droga ale nie wyrażona w walucie tylko w biletech. Żeby historia była ponadczasowa. Ja pier....
Nawet jak się straci kółko bliższe rączce... z penoscia można przechylić i używać dwóch tak jak walizek z dwoma kółkami oryginalnie.
Słabe to