Pracowałem rano zdalnie nad kluczowym projektem, który musiałem wysłać do południa. O dziesiątej mój lokalny dostawca internetu światłowodowego miał nagłą awarię w całej dzielnicy. Szybko udostępniłem sobie internet z prywatnego telefonu komórkowego, żeby bez przerw kontynuować pracę. Po niespełna godzinie okazało się, że wykorzystałem całkowicie cały dostępny pakiet danych. Powodem były aktualizacje systemu w tle, o których wyłączeniu zupełnie zapomniałem. Transfer spadł do tak niskiej prędkości, że załączenie pliku PDF stało się fizycznie niemożliwe. Ubrałem się pośpiesznie i pobiegłem do najbliższej sieciowej kawiarni reklamującej się darmowym Wi-Fi. Zamówiłem przy barze najtańszą czarną kawę, otworzyłem laptopa i spróbowałem się połączyć z siecią dla gości. Hasło podane na paragonie było odrzucane przez system. Barista poinformował mnie ze spokojem, że wczoraj zmienili router i nie zdążyli jeszcze w ogóle skonfigurować internetu dla klientów. YAFUD«Poprzednia wpadka
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.