Oddałem auto do warsztatu mechanicznego na rutynową wymianę klocków i tarcz hamulcowych. Zapłaciłem rachunek, odebrałem kluczyki i wyjechałem z placu firmy. Samochód hamował bez zarzutu. Dwieście metrów od bramy warsztatu na desce rozdzielczej zapaliła się pomarańczowa kontrolka check engine. Silnik zaczął nierówno pracować i stracił moc. Po podłączeniu komputera okazało się, że padł wtryskiwacz paliwa, co nie miało absolutnie żadnego związku z wizytą u mechanika i było czystym zbiegiem okoliczności. Koszt naprawy przerósł wartość wymienionych hamulców. YAFUD.«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.