Wymieniałem rano płyn do spryskiwaczy w moim samochodzie przed wyjazdem do pracy. Otworzyłem maskę, odkręciłem niebieski korek i zacząłem powoli wlewać płyn z pięciolitrowej bańki. Nagle podmuch silnego wiatru poruszył maską. Niezabezpieczona poprawnie podpórka maski wyślizgnęła się z otworu ustalającego. Maska opadła z impetem w dół, uderzając bezpośrednio w lejek bańki i rozlewając resztę płynu na silnik, a przy okazji wyginając samą podpórkę. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
55172TRASH