Zabrałam się dzisiaj za pieczenie szarlotki według przepisu mojej mamy. Wyrobiłam idealne ciasto, pokroiłam jabłka w drobną kostkę i ułożyłam wszystko w blaszce. Wstawiłam foremkę do nagrzanego piekarnika i poszłam do salonu poczytać książkę. Po trzydziestu minutach poczułam swąd spalenizny dobiegający z kuchni. Okazało się, że termostat w piekarniku zepsuł się i grzałki pracowały na maksymalnej mocy bez przerwy. Z mojego ciasta został tylko czarny, dymiący węgielek, którego nie dało się uratować. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.