Kupowałem w centrum handlowym nowe dżinsy na wyjazd. Wyszedłem ze sklepu uruchamiając alarm przeciwkradzieżowy w bramkach. Ochrona wzięła mnie na zaplecze na długie przesłuchanie. Kasjerka zapomniała zdjąć jednego klipsa magnetycznego. Kierownik próbował usunąć zabezpieczenie ale magnes pękł. Wkład przeciwkradzieżowy wylał czarny atrament na nową tkaninę. Spodnie uległy całkowitemu zniszczeniu na moich oczach. Otrzymałem zwrot gotówki (ostatnia para w tym rozmiarze) po wypełnieniu pięciu formularzy. Straciłem popołudnie i nadal nie mam spodni na wyjazd. YAFUD.«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.