Rano poszedłem na pobranie krwi do lokalnej przychodni. Pielęgniarka sprawnie wkuła igłę i napełniła fiolki. Po wszystkim przykleiła mi na zgięciu łokcia standardowy plaster. Wyszedłem z gabinetu i ruszyłem w stronę pracy. Po kilkunastu minutach w autobusie poczułem delikatne swędzenie na ręce. Zignorowałem to, bo uznałem to za normalną reakcję po ukłuciu. W biurze zdjąłem marynarkę i spojrzałem na ramię. Okazało się, że jestem silnie uczulony na klej z tego konkretnego plastra. Skóra wokół ukłucia była opuchnięta na kilka centymetrów i pokryta bąblami. Zamiast pracować, spędziłem kolejne dwie godziny na izbie przyjęć z okładem i lekami przeciwhistaminowymi. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.