Kupiłem karnet na siłownię, żeby w końcu zacząć dbać o kondycję. Przebrałem się w szatni i poszedłem na strefę kardio, by się rozgrzać. Przy pierwszym kroku na wyłączonej bieżni niefortunnie stanąłem na twardej krawędzi taśmy. Skręciłem kostkę na tyle pechowo, że z siłowni wyszedłem z pomocą trenera dyżurnego po zaledwie pięciu minutach. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.