Zabrałem mojego pięcioletniego syna do sklepu z zabawkami po obiecany zestaw klocków. Przechodziliśmy obok ekspozycji z ułożonymi, ogromnymi wieżami z gier planszowych. Syn potknął się o własne nogi i wpadł prosto na dolne pudełko największej wieży. Cała konstrukcja runęła, uszkadzając narożniki w kilku egzemplarzach drogich gier. Zamiast jednych klocków, musiałem odkupić trzy uszkodzone gry za kilkaset złotych, w które nawet nie gramy. YAFUD.«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.