Wprowadziłem się do nowego mieszkania na parterze i postanowiłem nawiązać dobre relacje z sąsiadami. W niedzielę po południu upiekłem blaszkę ciasta czekoladowego z zamiarem poczęstowania osób mieszkających w sąsiednich lokalach. Pokroiłem ciasto na kawałki, ułożyłem estetycznie na dużym, szklanym talerzu i wyszedłem na klatkę schodową. Skierowałem się najpierw do drzwi naprzeciwko. Zadzwoniłem dzwonkiem, trzymając talerz w lewej dłoni. Drzwi otworzyły się, a w progu stanął sąsiad w towarzystwie dużego, niezwykle energicznego owczarka niemieckiego. Pies na mój widok zaszczekał radośnie i skoczył przednimi łapami prosto na mnie, opierając się o moją klatkę piersiową. Siła uderzenia sprawiła, że talerz wypadł mi z rąk. Szkło rozbiło się w drobny mak na płytkach przed drzwiami sąsiada, a kawałki mokrego, czekoladowego ciasta rozsypały się po całej wycieraczce i podłodze. Zamiast zapoznawczej rozmowy i miłego gestu, spędziłem kolejne pół godziny na kolanach, wymiatając resztki jedzenia i odłamki szkła z klatki schodowej pod czujnym wzrokiem zawstydzonego właściciela psa. Moja koszula była dodatkowo ubrudzona śladami psich łap. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
55172TRASH