Musiałem dostarczyć do urzędu skarbowego papierową wersję wyjaśnień do mojego rozliczenia podatkowego. Wydrukowałem dokumenty w biurze i włożyłem je do papierowej teczki. Wyszedłem z budynku i skierowałem się do samochodu zaparkowanego na ulicy. W tym momencie podmuch wiatru z pobliskiego placu budowy zerwał mi teczkę z rąk, a jej zawartość - pięć luźnych, niezłączonych kartek - wylądowała prosto w dużej, błotnistej kałuży. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
55172TRASH